Stado labiszonów i ja

IMG_1497

Nooo to się w ubiegłym tygodniu wyszalałem ze stadem labków! Ale było super :)IMG_1503

Pani się śmiała, że jak przebiegamy to wyglądamy jak futrzasta szarańcza. W sumie coś w tym jest, bo pozostawione na ziemi rzeczy zostały stratowane, a cokolwiek nadawało się do zjedzenia zostało skonsumowane.IMG_1507 IMG_1521

Ja pierwszy raz przebywałem z taką ilością psów, nie powiem, żebym od początku był zachwycony. Wiadomo, że nie każdy psiak mi się spodobał no i trzeba było ustalić kto jest ważniejszy. Ale jak to zwykle bywa, wszelkie spory rozeszły się po kościach :)IMG_1527 IMG_1528

Pogoda nam dopisała i wszyscy się wyszaleliśmy. IMG_1541 IMG_1545 IMG_1554 IMG_1558 IMG_1574 IMG_1581 IMG_1648 IMG_1689 IMG_1691 IMG_1695

Po więcej zdjęć zapraszam do albumu na moim facebooku >>KLIK<<

  • Pingback: Co się działo w zeszłym roku - Psie Wędrówki()

  • Dominika Wączek

    Mój Marat też by pewnie poszalał z pobratymcami :) Ale po operacji jesteśmy i nie możemy szaleć :( Za młodu Maraś miał dwóch kumpli – czarnego i biszkoptowego labka. Jak spotykali się razem, trzeba było bardzo uważać, by za dużo strat w przyrodzie nie powstało (kradzież pożywienia, w szale zabawy często przewracali stojących właścicieli czworonogów, bo najlepsza zabawa jest oczywiście między nogami ludzi ;) Jednym razem ukradli dziecku latawca, co się nabiegaliśmy, żeby im zabrać, to nasze :)

    • z tymi nogami to masz 100% racji! ;) haha pies z latawcem – super! :D

      dużo zdrówka!

  • http://przezswiatzlabradorem.p

    Fajosko było :) I ktoś tu się w Heli zakochał :D:D

  • Piotr Chmielewski

    Takie stado labradorów, to jakby szarańcza przeszła. Pewnie nie było co z ziemi zbierać:-)

  • nemshar.blogspot.com

    Ale impreza :D. Ile Was tam było?