Siedem zajebistych postaci komiksowych

Każdy, kto lubi historie rysowane, ma swoich mniej lub bardziej lubianych bohaterów. Niezależnie od powodów, darzymy ich wyjątkową sympatią. Poniżej siedmioro tych, których ja osobiście uwielbiam.


BATMAN

batman. nibygeek.pl

Mr. Bruce Wayne. Rozpoznawalny chyba przez wszystkich za sprawą choćby ostatnich filmów Nolana.

Batman to zwykły człowiek. Jako dzieciak niespecjalnie chętnie został świadkiem zabójstwa swoich rodziców. Wydarzenie to popchnęło go w stronę wielu lat treningu i zaprzysiężeniu się w walce ze złem.

Nie posiada żadnych supermocy, mega umiejętności itp. Ma za to świetne przygotowanie fizyczne, intelekt, myślenie detektywistyczne i mnóóóóóóóstwo kasy. Oraz Alberta. Starszego pana, który służył jego rodzinie odkąd… no, od dawna.

Strasznie często można spotkać się z opinią, że Batman to dupek :).

jafrelka.pl / batman
Wspominałem, że nie ma żadnych mocy?


 

WOLVERINE

wolverine. nibygeek.pl

Logan. Dzikus i ponurak, który na skutek mutacji uzyskał niesamowite zdolności regeneracyjne. Dodatkowo wyposażony w niezwykle wytrzymałe i ostre, wysuwające się z rąk szpony.

Nienawidzi się z Sabertoothem, będącym jednocześnie jego nemezis. W „Origins”, Rosomak jest przedstawiony jako jego młodszy brat, który po nieumyślnym zabójstwie ojca musi uciekać i rozpoczyna swoją tułaczkę po świecie.

wolverine vs sabretooth. nibygeek

Poniższa scena idealnie określa jego charakter:

jafrelka.pl / wolverine

 

jafrelka.pl / wolverine

 


HULK

hulk. nibygeek.pl

„HULK SMASH!”

Wcześniej po prostu dr. Banner, który przez pewne „niefortunne” zdarzenie powinien chodzić na zajęcia z kontroli gniewu. Gdy mu się nie udaje (lub… nie chce), przeobraża się w wielką, zieloną tonę mięśni, napędzaną paliwem doskonałym – furią.

 

Hulk. jafrelka.pl

 


PUNISHER

punisher. nibygeek.pl

Frank Castle miał wyjątkowego pecha. Będąc razem z rodziną w nieodpowiednim miejscu i porze, był świadkiem egzekucji. Sprawcy nie chcąc pozostawić żadnych świadków, zabili jego żonę i dzieci, jego samego ciężko raniąc. Sam Frank na ich nieszczęście jednak się wylizał. Najpierw powodowany zemstą, potem już „wyręczając” niedziałający system sprawiedliwości, stał się osobą bardzo poszukiwaną przez policję.

Punisher nie zna czegoś takiego jak „łagodnie”, „wybaczenie” czy „łaska”. Jego jedynym i najważniejszym celem w życiu jest zabicie jak największej ilości przestępców. W możliwie odstraszający sposób.

 


SPAWN

spawn. nibygeek.pl

Mój absolutny ulubieniec. Al Simmons został zdradzony i zamordowany przez swoich przełożonych. Jako członek sił specjalnych oswojony ze śmiercią, stał się momentalnie łakomym kąskiem dla władcy piekieł. Melabolgia (szef szefów tam na dole) zaproponował mu powrót na ziemię z możliwością ponownego spotkania z żoną. Jak to jednak istota nie do końca dobra, sporo namieszał.

Mówiąc o metodach Spawna, trzeba pamiętać, że jest wysłannikiem Szatana. Pamiętacie jeszcze jak pisałem, że Punisher ma dość brutalne sposoby na rozprawianie się ze złymi ludźmi? Cóż, przy naszym obecnym bohaterze, Frank wydaje się dość ułożony. Ta postać jest mroczna. Khhrrwawa. I baahhhrrdzo klimatyczna.

 


LOBO

lobo. nibygeek.pl

Gość, który po śmierci został wyrzucony z zaświatów, bo nie mogli z nim wytrzymać. Który wymordował cały swój gatunek (oprócz nauczycielki), aby być jedynym w swoim rodzaju. Który ma farmę kosmicznych pingwinów. Którego imię w dialekcie Khund to „ten kto pożera wnętrzności i sprawia mu to przyjemność”.

Komiksy z udziałem Lobo zawsze czytam z olbrzymim uśmiechem. Absurdalność i humor, które biją z kartek sprawiają, że wielokrotnie zaśmiałem się w głos ściągając uwagę ludzi w autobusie :).


 

DEADPOOL

deadpool. jafrelka.pl

Większość z Was kojarzy tą postać z filmu z Ryanem Reynoldsem. I słusznie – uważam, że obok Obrońców Galaktyki jest to jeden z najlepszych filmów opartych o komiks ever.

Ironiczny, wygadany, ze zdolnościami regeneracyjnymi niczym u Wolverina – czytanie / oglądanie tego gościa to czysta frajda.

deadpool . ja frelka.pl


 

A Wy?

Kogo byście tu dorzucili?

  • Ja ze wszystkich Marvelowskich postaci najbardziej zawsze kochałam Tonego vel Iron Mana, choć do X-Man’ów też miałam słabość, w szczególności do Gambita – nie wykazałam się zbytnio kreatywnością :P

    • IronMan jak najbardziej :) ja również go lubię ze względu na jego sposób bycia – taki bardziej pokręcony Batman :) A Gambit to taka mam wrażenie trochę niedoceniona postać a szkoda.

      • Zdecydowanie charakter i osobowość Iron Mana to jego najlepsza cecha. I chyba tym mnie kupił. Również żałuję, że Gambit jest postacią drugoplanową (szczególnie w tych wszystkich nowych ekranizacjach i wersjach), bo jest całkiem przemyślanie wykreowany i trochę go szkoda, że taki w cieniu.

        • w ogóle to polecam przeczytać historię Marvela – zupełnie zmienia się postrzeganie bohaterów jak wie się w jakich okolicznościach powstawały te komiksy i z jakimi nastrojami w tej firmie :)