Pies na pokładzie

„Nazywany był statkiem marzeń, i taki był, naprawdę taki był” – mówiła Rose, bohaterka słynnego melodramatu „Titanic”

Brytyjski statek wypłynął w swój dziewiczy rejs 10 kwietnia 1912 r., niestety po pięciu dniach od wyjścia z portu zatonął w wyniku zderzenia z górą lodową. Minęło ponad 100 lat od  katastrofy liniowca należącego do White Star Line. Zginęło ponad 1500 ofiar. A historia Titanica przez cały ten czas zdążyła obrosnąć legendami.

1442072815W czasie, kiedy większość ludzi płynęła do Ameryki w kajutach o obniżonym standardzie, na lepszą jakość podróżowania liczyć mogły psy. Wśród pasażerów, którzy podróżowali klasą pierwszą (bo tylko tacy mogli wprowadzić na pokład swoje psiaki), podróżowało kilkadziesiąt psów (w zależności od źródeł jest to liczba między 12 a 40). W większości były to psy rasowe, a niektóre były nawet ubezpieczone. Dzięki zdjęciom i relacjom uratowanych pasażerów wiemy, że na Titanicu podróżowały: pudel, foksterier, buldog francuski, chart afgański, airedale terrier, dog niemiecki, dwa king charles spaniele i dwa pomeraniany oraz pekińczyk. Małe pieski przebywały z właścicielami w kajutach, a pozostałe trzymano w kojcach.

11553483

Kilka razy dziennie członkowie załogi statku wyprowadzali zwierzaki na pokład spacerowy. Te psie parady tak się spodobały się pasażerom, że specjalnie wychodzili na pokład, by je obserwować. Na poniedziałek 15 kwietnia zaplanowano nawet wystawę psów. Jednak w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku statek uderzył w górę lodową i ludzie w panice opuszczali pokład.

Psy nie miały szans przeżyć w lodowatych wodach oceanu. O ich losie niewiele wiadomo, ale udało mi się dotrzeć do kilku ciekawych choć nie potwierdzonych hostorii/legend: Jeden z marynarzy Titanica miał wypuścić psy z klatek, kiedy statek tonął. Inna historia mówi o tym, że jedna z pasażerek odmówiła zejścia do szalupy ratunkowej bez swojego doga niemieckiego. Opowiadano też, że ktoś widział zamarznięte ciało jednego z pasażerów, który obejmował ukochanego psa. Z ust do ust przekazywano sobie też historię nowofundlanda Rigela, który szczekaniem zaalarmował marynarzy statku Carpathia i w ten sposób uratował pasażerów jednej z szalup ratunkowych.

Faktem jest, że dwóm lub trzem małym pieskom (prawdopodobnie były to pekińczyk i pomeraniany) udało się dostać na rękach właścicielek do szalup ratunkowych i ostatecznie dotrzeć do Nowego Jorku.

1418705715

Poza psami statkiem, wraz ze swoimi właścicielami płynęły też ptaki: papużki, kanarki i – szczury. Psy i kanarki miały nawet własne bilety.

Jeżeli znacie jakieś fakty związane z psami na Titanicu piszcie! :)

 

źródła zdjęć: Eastnews, wikimedia,  petside.com

  • ad

    Świetna historia :-) Dziękuję.