Nie podróżuję bo… mam psa

Ostatnio na blogu Podróżnickich pojawił się wpis o wymówkach na podróże. Chciałem wraz ze swoimi człowiekami powiedzieć, że pies nie musi być przeszkodą w wyjeździe na wakacje :)

W naszym kraju jest naprawdę wiele miejsc, w które można pojechać z psem.

Ale od początku…

My w domu jeszcze dwa koty mamy – więc tu pojawia się dodatkowa „wymówka”. Na szczęście są przyjaciele i siostra pana, którzy chętnie nam pomagają.Jeżeli planujecie wylot na tydzień lub dwa, to nie ma sensu stresować psiaka lotem. Jeżeli psina jest problematyczna lub po prostu chcecie pojechać bez czworonoga to zawsze możecie go zostawić pod opieką: rodziny, przyjaciół, sąsiada, pet sittera, w hotelu dla zwierząt.

 

Olsztyn – Jura Krakowsko-Częstochowska

 

Nie mam z kim zostawić psa?
Serio? nie masz w mieście ŻADNYCH znajomych? ani w pracy?
Dobra przyjechałeś/łaś z innego miasta, jesteś tu sam/a – znamy i rozumiemy problem. Ale…

Skoro tak, to zostają hotele, a jak tego się boisz to są także petsitterzy – czyli prywatne osoby, które profesjonalnie zajmują się opieką nad zwierzętami – najczęściej są to osoby z wykształcenia związane ze zwierzakami (behawioryści, psi trenerzy, psi grommerzy). Warto poszukać na forach miłośników psów (a nawet konkretnej rasy), tam na 100% znajdziesz kogoś z kim Ty i Twój psiak się zaprzyjaźnicie :)

 

Podlesice – Jura Krakowsko-Częstochowska

 

No ale miało być o tym jak podróżować z psem.

Pies w pociągu i komunikacji miejskiej

Już pisałem o kosztach podróży [KLIK] ja ostatnio jechałem kolejami regionalnymi, co prawda nie miałem radości z jazdy a wręcz przeciwnie, ale w zasadzie można pociągiem dotrzeć właściwie wszędzie a opłata to ok 10 zł z psiaka. Komunikacja miejska w większości miast jest za darmo, czasami trzeba wykupić połówkę biletu (bilet ulgowy) – należy pamiętać, że pies ZAWSZE musi mieć kaganiec.

My jeździmy samochodem – przy dwóch dorosłych osobach i psie koszta są porównywalne do pociągu, a wygoda o niebo większa.

 

Podlesice – Jura Krakowsko-Częstochowska

 

Z psem ciężko znaleźć nocleg

 
Jeżeli chodzi o hotele 5cio gwiazdkowe to może i tak – tego nie wiemy bo nie sypiamy w takich miejscach – choć jak patrzę do jakich hoteli wchodzi Kasia Pisarka z Hackerem (jak ktoś nie zna to zapraszam: hacker.how-hau.com) to widać że się da i to nie tylko w Polsce.
Noclegi w kwaterach prywatnych czy ośrodkach agroturystycznych nie robią problemu z noclegiem z psem. Czasami pobierają dodatkową opłatę za psiaka, no i oczywiście wymagają sprzątania po psiaku – co powinno być normą wszędzie.
Jezioro Nyskie

 

Jezioro w Pławniowicach

 

Z psem nie wejdę na plażę

Hmm prawda to. Inną stroną medalu jest to, że pies spędzając cały dzień na plaży w pełnym słońcu najzwyczajniej w świecie może dostać udaru. Inną kwestią jest zakaz wstępu na plaże. Nad morzem jeszcze nie byliśmy, ale plaża nad jeziorem Nyskim czy Pławniowickim  jest przyjazna psom – także należy po pupilu sprzątać.

Wśród fanów innych psich bloggerów widzę wiele zdjęć psów na plaży np. Sensi plażowała na Helu [KLIK] – Da się i plażować z psem :)

 

Rzeka Świder

 

Z psem nie można wejść do parków narodowych/krajobrazowych

Podróże z psem ostatnio popełnili genialny wpis o tym gdzie można wejść do parku narodowego z psem – gorąco polecam [KLIK]. Okazuje się, że na 23 parki TYLKO w 8 obowiązuje całkowity zakaz wstępu z psem.

Oczywiście w parkach obowiązuje zakaz puszczania psa luzem, a w niektórych dodatkowo jest obowiązek prowadzenia psa w kagańcu.

 

Park Chorzowski


Z psem nie wejdę do restauracji/kawiarni


Większość sezonowych knajpek/restauracyjek i tak nie ma klimatyzacji i siedzi się w ogródkach piwnych na zewnątrz lokalu, a tutaj pies może przebywać.

Drugą sprawą jest zmiana w ustawie, mówiąca o tym, że pies w lokalach gastronomicznych NIE MOŻE wejść JEDYNIE DO KUCHNI. Więc jeżeli macie ułożonego psa, który nie warczy i nie szczeka na wszystko dookoła to z ładnym uśmiechem Was wpuszczą na obiad.

Kolejną kwestą jest ilość psolubnych miejsc :) Gdzie przy drzwiach stoi micha z wodą, a czasami nawet jest specjalne menu dla psa! :)

Kawiarnia Relaks

 

Kawiarnia Relaks

 

Dla nas niedoścignionym wzorem pozostanie Wataha 3 Wilki – ich blog [KLIK] – polecieli ze swoją suką Wilczakiem czechosłowackim do Indii i tam przez 2 miesiące wędrowali po Himalajach!

 

Pola Mokotowskie

 

Chcieć to móc :)

  • Pingback: Bezpiecznie w samochodzie | Psie Wędrówki()

  • Karol Ascot Zalewski

    Pamiętam sytuacje ad ogródków, że chcieliśmy ze znajomą pójść do knajpy na Szczęśliwicach na Drawskiej (mogę pisać takie detale?) i nas nie wpuścili nawet do ogródka bo pies. Bardzo dziwna sytuacja, bo ogródek ogromny. Na szczęście przenieśliśmy się do New West Side i nie dość że mogliśmy spokojnie zjeść i wypić to jeszcze piesek dostał specjalnie michę wody bo dzień był ciepły. Także z tymi ogródkami nie zawsze tak różowo

    • kurcze, nam się jeszcze nigdy nie zdarzyło, żeby do ogródka nie było wolno. Może właściciel się bał kup na trawniku … dziwna sytuacja…

  • Pingback: Paszport – z czym to się je? | Psie Wędrówki()

  • Nie wyobrażam sobie wakacji bez mojego czworonożnego przyjaciela. Co to za przyjemność…

  • My również wybraliśmy się z psem na wakacje! Prawda raz, ale nie żałujemy i planujemy następne! Ciekawy wpis! Zapraszamy do nas ;)

  • Anonymous

    ja zapraszam do Kozienic,o warunkach czytajcie na blogu ” Nucia bloguje” :)

  • Cóż, ja aktualnie siedzę w Niemczech. Hapsio natomiast został razem z dziadkami, także jest pod dobrą opieką.
    Post jednak bardzo pomocny.

    Pozdrawiamy!

    • grunt to dobrze zaplanowana opieka :) ja do tej pory tylko raz nie mogłem jechać z człowiekami swoimi, ale zostałem z przyjaciółmi – ależ mi dobrze było, nawet kurczaka ukradłem z talerza ;D

  • Byliście w Dąbrowie Górniczej ?!

  • Byliście w Dąbrowie Górniczej ?!

    • w okolicach – przez niecały rok mieszkaliśmy na Śląsku więc blisko mieliśmy :)

  • A my z racji tego, że Moja Pańcia lubi góry To ja już byłam w Beskidach, górach Stołowych, no i ukochanych Bieszczadach kilka razy :-) Poza tym Jura i takie tam :-))
    Co do noclegów czasem trzeba wykonać dwa telefony zamiast jednego ot cały problem.
    Oczywiście chodzę wszędzie z Państwem nie chcą mnie zostawiać samej ja nic bym nie zrobiła, ale bardzo przykro by mi było tak przynajmniej mówi Pani. Więc chodzę na spacery do knajpek na obiady. Czasem dostaje michę wody Czasem pytają czy nie chcę resztek ale ja nie chcę bo nie mogę :-(
    Czasem jakaś dolegliwość mnie trafi na wyjeździe ale Pani zawsze wie gdzie jest awaryjny VET, sprawdza sobie przed wyjazdem i spisuje na karteczce… Teraz będzie na tą karteczkę spisywać też pediatrów :-) Ale na pewno Nam się te informacje nie przydadzą :-))

    • czekam na zdjęcia do albumu :D

      masz super człowieków :) obyście nigdy nie musieli korzystać z tej listy lekarzy :*

  • Jak to się mówi, jak się chce to się umi ;)
    Będąc wolontariuszką w schronisku i widząc przywiązane do bramy psiaki, których ilość wzrasta drastycznie w okresie letnim, mam ochotę dopaść właściciela i do słupa przywiązać.
    Ja sobie nie wyobrażam bez psa!
    Faktem jest, że właściciele małych psiaków mają łatwiej. Ale my daliśmy radę z dwoma „mordercami”. A najbardziej szokowało nas zdziwienie ludzi, że nasze psy nie zjadają każdego na dzień dobry o_O

    • hahah no tak, kolejna sprawa warta poruszenia – „psy mordercy” :) super, że jeżdżąc na wakacje z psem/pasmi pokazujecie że się da i że nie ma krwiożerczych ras ani psów ludożerców :)

  • My też byliśmy z psem na wakacjach. Pani zgodziła się, chociaż twierdziła, że zwykle przyjmuje małe pieski, a labrador, to jednak duży. Ale się zgodziła. Jak już po urlopie wróciliśmy do domu, to zadzwoniła do nas i powiedziała, że jest jej głupio, że wzięła od nas pieniądze za psa. Powiedziała, że zostawiliśmy taki porządek, że w ogóle nie widać, że tam pies był, i to taki duży.
    Innymi słowy SIĘ DA, JAK SIĘ CHCE :)

    • kolejna rzecz której nie rozumiem… mały może a duży nie? wtf?

      super, że przekonaliście panią że duży pies to nie duży problem a właśnie odwrotnie ;)

    • tak jak już wcześniej gdzieś Ci pisałam ja dostałam mandat za wejście gdzie mi nie wolno … a obok Państwo z Yorkiem nie – bo to wg Pana nie pies :/

    • Szczerze przyznam, że sama nie rozumiem rozróżnienia. Ale najważniejsze, że pani sama się przekonała, że duży wcale nie znaczy, że „więcej z niego sprzątania”, więcej z niego problemu (?), sama nie wiem. Ale była zadowolona i do dziś dostajemy od niej zaproszenia na kolejne wakacje :)

    • Tora, no właśnie – o co chodzi? nie jesteśmy w stanie pojąć – tym bardziej, że te małe więcej szczekają i są niestety bardzo często w ogóle nie ułożone „bo mój nic nie zrobi” to po co go szkolić :/

      Enka – super, oby coraz więcej osób się przekonywało do goszczenia psiaków ;)

  • to nasza ulubiona wymówka :)jesli juz sie gdzieś w końcu wybierzemy na dłużej niz weekend to zawsze z psami, jak tułacze podróżujemy z tobołami, miskami, karmą, zabaweczkami, czasami jest to naprawdę męczące

  • Moja Owczarka przebywała przez 10 dni w psim hotelu-doba z wyżywieniem 35.00+transport w obie strony 70.00 Warunki bardzo dobre,jeździ tam od 2008 r.Hotel wybudowano specjalnie dla psów/są”przeróbki”np.z chlewni-nie polecam/Prowadzi go rodzina,która od lat ma hodowlę dużych psów.Hotel po za miastem.Wiem,że w Swinoujściu jest część plaży wydzielona dla psów.W poczatkach lat 90 miałam cocer-spaniela z którym pojechałam na Hel,pół dnia staliśmy przed domem bo nie chciano przyjąć psa mimo,że na skierowaniu był zaznaczony.Kiedy wyjeżdżaliśmy po dwóch tygodniach,starsza Kaszubka powiedziała,że chciała by mieć takich wczasowiczów z dziećmi jak my z psem:)
    Fado a jak zdrówko?:)

    • haha no to super, że tacy ludzie przekonują gospodarzy, że pies nie musi być problemem :)

      A u mnie lepiej, gips przeszkadza ale sobie radzę. Pani próbuje mnie do fizjoterapeuty umówić

  • Ooo my też mamy 2 koty, tzn kotki:) Co prawda dziewczyny na zewnątrz się stresują, dlatego podczas naszej nieobecności (takie się zdarzają dlatego zadbaliśmy, aby były we 2, zawsze raźniej) dojeżdża do nich i zajmuje się nimi moja siostra.

    Świadomie decydowałam się na dwa psy (Daniel mój nie miał za dużo do gadania, bo dostał nas w pakiecie :) ale teraz rozpuszcza je bardziej niż ja) i świadomie wybieramy cele podróży. Tam gdzie nasze futra nie są mile widziane po prostu się nie pojawiamy. Jesteśmy stadem i albo akceptują nas w całości albo wcale.

    Jeśli komuś na czymś nie zależy szukają wymówek. Mamy np znajomych którzy „bardzo by chcieli” tak jak my się ruszać, ale mają dziecko. Z tego powodu nawet na spacer się nie da pójść bo mają dziecko :P A my „szaleńcy” z 2 psami na drugi koniec PL 16h pociągiem, no cóż jesteśmy nienormalni i dobrze nam z tym :)

    • nasze koty też są w 100% domowe :) i też zawsze mamy kogoś do opieki :)

      super macie podejście :) piękne to jest!

  • Ja to bym najchętniej wszędzie psa zabierała :) Naszym utrudnieniem jest tylko jej lęk separacyjny w obcych miejscach :(

    • hmmm a jak nad tym pracujecie? (pytam z czystej ciekawosci)

    • u nas jest to samo,ale mamy taką zasadę. zawsze jesteśmy z Nucią pierwszego dnia i jej nie zostawiamy nawet na chwilę. po jednej nocy ona chyba „zaskakuje”, że trochę tam zostaniemy i już zostaje sama. szczęściem nie tryska, ale nie robi też scen, a lękowa jest naprawdę bardzo.

  • Jeszcze u mnie pozostaje kwestia tego, rodzice nie chcą zabierać mojej suni na wyjazdy (5 osób w samochodzie + pies) Ale wtedy psina spędza urlop na wsi :)

    • no tak to też prawda, my dlatego tez kupujemy duzo wieksze auto na wszelki wypadek gdyby mały człowieczek się w domu pojawił ;)

  • My niedługo jedziemy na Mazury, a ostatnio sprawdzałam możliwości dojazdu/ dopłynięcia na Bornholm i też się da :)
    Co do hoteli 5* – np. w Radissonie Blu można spać z psem, tylko się za niego dopłaca dość dużo (ale hotel też nie tani;) wiem od znajomej, my nie spaliśmy jeszcze w żadnym hotelu z psem.

    • oo super info :) czyli jak ktoś lubi na bogato to może z psem :)

  • My byliśmy nad morzem, w Rewalu, bez problemu znaleźliśmy fajny nocleg. Tak samo do większości restauracji, ale głównie w ogródkach siedzimy;)

    • latem nie ma problemów z restauracjami, trochę gorzej jest zimą ale też się da :)

  • Nam w podróży nie przeszkodziła nawet zraniona łapa.
    Jeśli nie chcesz znajdziesz powód, jeśli chcesz znajdziesz sposób.

    Futrzasta była w hotelu, pociągu i na plaży – Danone jogurty chlopiec w lozku/rodzina sniadanie/100% pol.mleko z prawej str./w trosce o…4 op 300413
    Podróże z psem to kwestia chęci :)

  • Bardzo interesujący post :) Może za rok wyjedziemy całą rodziną z psami na wakacje.Fado masz szczęście,że trafiłeś na takich właścicieli, którzy zabierają cię w spaniałe miejsca :) Widać,że sprawia to tobie przyjemność :) Pozdrawiam:Ewa,Goldi i Ivo :)

  • Mysmy juz z Kirunia nocowali w hotelu w Niemczech, w gospodarstwie agro w Polsce, wchodzilismy na plaze nad Morzem Polnocnym i bywalismy w restauracjach.
    Z Miecka jest gorsza sprawa, ale mamy trzy corki, z ktorych jedna przeprowadza sie do nas na czas nieobecnosci w domu.
    Chciec, to moc! :)))