Nasz pierwszy canicross :)

Zawody, w których z panią braliśmy udział organizowane są przez Fundację Przyjaźni Ludzi i Zwierząt CZE-NE-KA. Wyczytaliśmy, że pierwsze zawody w naszym kraju odbyły się w 1991 roku! i ich organizatorem była właśnie CZE-NE-KA :)
IMG_7296

My dowiedzieliśmy się o zawodach od Kasi i Flicki, które zajęły pierwsze miejsce – zostawiając nas daleko w tyle! Z tego miejsca ja i moje człowieki serdecznie gratulujemy :)
IMG_7298

IMG_7301

To ile jest emocji i radości jest nie do opisania, psy są tak zafiksowane na biegnięciu, że interesuje je tylko trasa przed sobą. Pani z dumą opowiada, że jestem psem idealnym do biegania :) W takim stadzie psów tylko na początku mam spinę i interesuję się otoczeniem… im bliżej startu tym bardziej skupiam się na pani i zazwyczaj mam w nosie inne psy i ludzi.
IMG_7303

Ciekawym doświadczeniem dla nas był start dwa dni pod rząd. W Warszawie w oba dni biegliśmy taki sam dystans. Co ciekawe na innych zawodach najczęściej drugiego dnia trasa jest dłuższa. Do końcowego wyniku dodaje się czasy z obu dni.
IMG_7305

Zawody dogtrekkingowe i te zaprzęgowe/canicross różnią się między sobą nie tylko samą formą ale przede wszystkim klimatem. W zaprzęgach dominują rasy syberyjskie, jakby nie było zawody organizowane są od jesieni do późnej zimy, co wyklucza niektóre rasy zimową porą.

IMG_7308

Wysiadając z samochodu pierwsze co się słyszy to wycie i zawodzące poszczekiwania, jakby gdzieś w pobliżu krążyły wilki :) Psy wiedzą doskonale co będzie się działo i ktoś kto nie widział radości i psiego entuzjazmu na starcie nie będzie w stanie sobie tego wyobrazić. Im bliżej bazy startów tym bardziej czuć w powietrzu mieszankę zapachów… psiej sierści i lasu… BEZCENNE! IMG_7310

Jak ugryźć canicross?

Odwołam się do alfabetu, który napisała Kasia na swoim blogu. Zasada w bieganiu jest jedna: pies biegnie przed człowiekiem, nie może być ciągnięty przez człowieka i zmuszany do dalszego biegu – zdrowie psa przede wszystkim. Same zawody w tej kategorii odbywają się w warunkach bezśnieżnych.

My dopiero zaczynamy, więc interesowały nas zawody, w których mogą startować amatorzy – tu wielkie dzięki Kasi za jej ABC, bo dowiedzieliśmy się, że nie mając licencji Polskiego Związku Sportu Psich Zaprzęgów możemy startować w zawodach oznaczonych skrótem LZ (Liga Zaprzęgowa).

Regulaminy zawodów jasno mówią także o tym, że każdy pies ma mieć uprząż a człowiek pas biodrowy i amortyzowaną smycz – co jest sprawdzane przy odprawie technicznej.
IMG_7315

Tajemne oznaczenia:

CCM- skandynawska mężczyzn
CCK- skandynawska kobiet – w tej kategorii startowałem ja z panią
D-1 – 2 psy SH
D-2 – 2 psy AM, S, G
D-0 – 2 psy
C-1 – 3-4 psy SH
C-2 – 3-4 psy AM, S, G
C-0 – 3-4 psy
BJ – rower + 1 pies
**
AM – Alaskan Malamute
SH – Siberian Husky
S – Samoyede
G – Grönlandshund

Czarna magia co? (to nie są wszystkie kategorie, podaję przykłady) :) Przy canicrossie interesuje nas CCK dla pań i CCM dla panów – chodzi o płeć człowieka, nie psa.

IMG_7317

Startować mogą psy po ukończeniu roku życia, maluchy mogą przebywać ze swoim stadem w celu przyzwyczajenia się do takiej ilości psów, ludzi i emocji.
IMG_7325

IMG_7328

IMG_7336

Z racji tego, że były to nasze pierwsze zawody to możemy śmiało powiedzieć, że i ja i pani jesteśmy bardzo zadowoleni, że mogliśmy wziąć w nich udział i sprawdzić swoją kondycję. Trasa bardzo fajna, choć w sobotę słonko przygrzało tak, że współczuję bardziej ofutrzonym kumplom, na szczęście w niedzielę aura była do biegania idealna.IMG_7337

IMG_7341

IMG_7352

Start nie był wspólny, jak to ma miejsce na zawodach dogtrekkingowych, ale każdy z zawodników był puszczany po kolei, w odstępach 1-2 minutowych, co pozwalało uniknąć poplątania się – każdy w końcu pędził po pierwsze miejsce :)

IMG_7378

W sobotę ja w swojej kategorii ruszałem jako pierwszy i mniej więcej w połowie trasy dogoniła mnie Kasia z Flicką, co mi dodało sił do biegnięcia a Flicka zamiast biec przed siebie chciała na mnie poczekać :) W niedzielę już nie miała rozpraszacza w postaci mnie na trasie, bo kolejność startów była wg wyniku z soboty – my biegliśmy przedostatni ;)IMG_7396

IMG_7411

IMG_7419

Zawodnikami godnymi uwagi był zespół z nr 38 – chart rosyjski na pewno stanowi nieczęsty widok na takich zawodach :)

IMG_7422

IMG_7425

Nasze bieganie było mocno rekreacyjne, nie staraliśmy się być pierwsi po pierwsze dlatego, że treningi mamy przygotowujące do długich dystansów a nie szybkich biegów…

IMG_7430

… a po drugie… pani ma 4ro miesięcznego Tymka w brzuchu :)

edit.: Okazuje się, że Tymek „stał się” Amelką ;)

IMG_7437

IMG_7443

Numery startowe nie poprawiały wizerunku, poniżej niedzielna pani w wersji „na lumpa” :)

IMG_7454

Ah, bym zapomniał się pochwalić: pani z radia RDC zrobiła nam zdjęcie i przeprowadziła wywiad, ale niestety nie ma go w materiale, szkoda, bo i ja coś od siebie dodałem.

IMG_7483

Podsumowując, dla nas było to rewelacyjne doświadczenie i wiemy, że w następnym sezonie będziemy chcieli powalczyć z naszymi rywalkami :) W tym roku ze względu na panią to już było zakończenie naszych startów, ale na rekreacyjne przebieżki zapraszamy na Bródno :)

Na pewno widzimy się za rok!

Więcej zdjęć do obejrzenia na facebooku [KLIK]

  • Pingback: Co się działo w zeszłym roku - Psie Wędrówki()

  • Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł biegać i ćwiczyć z moją sunią. Niestety ma dopiero cztery miesiące, więc jeszcze musimy czekać. Chciałbym zwrócić uwagę na nieścisłości w kwestii układu kostnego psa. Teoretycznie wszyscy odradzają bieganie ze szczeniakiem właśnie z powodu tego, że układ kostny nie jest w pełni rozwinięty i biegi mogą powodować schorzenia. Z drugiej strony jednak – kłus to naturalny sposób poruszania się takiego psa jak owczarek niemiecki. Psiak samodzielnie wykonuje bardziej karkołomne figury, niż kiedykolwiek podczas poruszania się, więc osobiście nie chce mi się wierzyć, że trzeba czekać aż rok. Oczywiście nie twierdzę, że szczeniaka wolno ”katować” półmaratonem, ale krótkie przebieżki nie powinny stanowić chyba problemu? Ciekawa sprawa.

    • ta to prawda i całkowicie się zgadzam z tym co napisałeś o bieganiu z maluchem. Ludzie jednak potrafią zapominać o zdrowiu swoich pupili, wiec myślę że stąd takie ograniczenie przy zawodach. Jednak przy startach są zupełnie inne emocje po obu stronach smyczy :)

      Co do twojej małej towarzyszki to tak jak napisałeś warto psiaka uczyć ruchu (a nie leżenia na kanapie) no i chodzenia/truchtania z pasem biodrowym.

      • Ja sam dopiero zaczynam biegania ( 2 miesiące regularnych treningów dopiero), więc nic poważnego. Jednak na pewno będę psinkę jakoś wdrażał. Na razie mamy lekkie problemy z ogarnięcie, czyli szczeniak nie idzie prosto tylko kręci się między nogami lub biegnie, ale zaczyna gonić nogi niż biec samodzielnie. W Internecie trudno coś znaleźć, więc będziemy to robić metodą prób i błędów.

        • Fado robil dokładnie to samo, a najlepsze jak zatrzymywal sie gdy ja byłam w pełnym rozpędzie :D każde dobre pociągnięcie do przodu na smyczy podczas treningu było zawsze wylewnie chwalone i super szybko załapał o co chodzi z tym całym bieganiem.

          3mam kciuki i w następnym sezonie może się zobaczymy gdzieś na starcie :)

          • Sorka za powtórzenie, ale używam RSS, a ten blog chyba średnio z tym współpracuje ;)
            Canicross na pewno zaczniemy, ale ze względu na wiek szczeniaka mamy inne priorytety (siadanie, przychodzenie na zawołanie itd.), więc regularne treningi muszą poczekać. Ja raczej będę biegać w okolicach Śląska, bo do stolicy trochę daleko ;)

          • nie wiem czy to kwestia kompatybilności z RSS czy coś się na serwerze zadzialo, bo mieliśmy z nim dzisiaj problem.

            Na Śląsku często bywamy (w Zabrzu) a i samych zawodów tez jest sporo od wrocka po beskid :)

      • Coś tam biegamy już lekko ;) Na razie spore problemy z ogarnięciem psiaka, który albo goni albo się plącze.

  • Agnieszka Gabryś

    Ja ze swoim psiakiem startuję w biegach ludzkich- bo nie są na orientację i mają dłuższy dystans- ale 22 listopada debiutujemy w dogtrekingu na Ślężę, mam nadzieję, że będzie fajnie i niezbyt deszczowo :)

    • Super! 3mamy kciuki :)

      a w ludzkich biegach niestety często regulamin zabrania startu z psiakiem – jest za dobrym wspomagaczem :D – pani chciała mnie zabrać na 5tkę towarzyszącą maratonowi PZU, ale niestety się nie dało :(

  • BohunPies

    To jeszcze dwa pytania: to był dystans 2km? Jaki trzeba mieć mniej więcej czas żeby się totalnie nie zbłaźnić? ;)

    • na tych zawodach był 2,7km w sobote i taki sam w niedzielę – ale trzeba liczyć że trasa ma między 3 a 10 km, więc warto sprawdzić przed zapisaniem się jakie na zawodach będą dystanse (zazwyczaj każdego dnia biegnie się inny dystans).

      My na 2,7km mieliśmy w oba dni ok 16 minut i dobiegliśmy przedostatni (ostatnia zawodniczka miała ponad 22 minuty) więc nie ma się co stresować :) 3km to nawet szybszym marszem w okolo 30 minut przejdziesz i tez wstydu nie będzie :)

      • BohunPies

        O kurczę, to super! Myślałam, że to trzeba być harpaganem ;) ale w sumie to trochę tak, jak osoby, które nie startowały w dogtrekkingu myślą, że te kilkanaście czy dwadzieścia – kilka kilometrów to hardcore, a to może być zwykły spacer :) dzięki za tą relację i informacje! :)

        • nie ma sprawy, mam nadzieję, że do zobaczenia kiedyś na starcie :)

  • pan się śmiał, że trochę na menela wygląda :D

  • Wow, gratuluję, przede wszystkim odwagi, bo chyba mało kobiet w ciąży decyduje się na taki aktywny wypoczynek. Swoją drogą, jak dopiero zaczynałaś podchodzić do tematu biegania z psem to na początku biegałaś solo, żeby zbudować kondycję i z psem nie zgubić zębów, czy może od razu wskoczyłaś w pas biodrowy?

    • założenie aktywności w ciąży jest takie, żeby nie przeginać – już nie ma osiągania wyników z wywieszonym jęzorem :) teraz nawet zawody traktuję na spokojnie – czuję, że zaczynam się męczyć to zwalniam. Od kiedy biegam poznałam sporo kobiet, które aktywnie uprawiały sporty nawet do 8 miesiąca ciąży :)

      Co do samego biegania to na początku i ja i Fado byliśmy leniami kanapowymi, więc budowanie kondycji było obustronne. Ja wcześniej zaczęłam biegać, a z Fadem dopiero po prawie dwóch miesiącach marszy w pasie biodrowym zaczęliśmy truchtać – po trochu, żeby psiak się nie zniechęcił (z resztą jego uwagę skupiało wszystko dookoła tylko nie ja :)) zanim zaszłam w ciążę razem z Fadem robiliśmy dystanse po 7-10 km biegnąc :)

  • Podzróże z psem

    Bardzo się cieszę, że wystartowaliście w tych zawodach :) Pozdrawiamy! Kasia i Flicka

    • my też :) mamy na dzieję, że za rok uda nam się za wami nadążyć :)

  • BohunPies

    Ale fajnie, że amatorzy też mogą startować! A ja mam pytanie techniczne – jak to jest z ta koniecznością biegnięcia psa przed człowiekiem? To znaczy, że pies nie może biec chwilami obok? Gratuluję Wam odwagi i podziwiam, bo myślałam, że w ciąży nie można robić takich zakręconych rzeczy a tu proszę :)
    PS. To chart rosyjski borzoj ;)

    • Odpowiadając na Twoje pytanie, najważniejsze żeby to pies ciągnął człowieka a nie odwrotnie :) są psiaki, które biegną obok swojego człowieka i nie ma z tego tytułu dyskwalifikacji więc raczej może biec obok :)
      ciąża jak dobrze wszystko przebiega i kobieta trenowała przed ciążą to można sporty uprawiać ale już nie tak intensywnie – pani cały czas pilnuje, żeby pulsu nie miała za wysokiego i żeby się nie przemęczać :)
      ps. FAKTYCZNIE! :D dzięki za zwrócenie uwagi