Mix z tygodnia

Człowieki pracują sobie z domu i mamy w końcu superowe poranne spacery, takie z ćwiczeniami od razu! :)
Pomimo pracy w domu, pani jest dość mocno zabiegana stad takie przerwy w pisaniu, ale obiecuję, że będę jej bardziej pilnował :)

W ubiegłym tygodniu dotarła do nas paczka z zoohurtowo.pl a w niej jak zwykle pyyyyszności :)

Smaki dobre na zęby, pyszniaste i do tego tanie :)
Same plusy.

Kocie smaki smakują zarówno mi jak i kotom :P Chociaż pani nie pozwala mi wyjadać

Kiedyś na FB zapytałem jakie macie ulubione gryzako-smaki, ja zasmakowałem w uszach wołowych i kości naturalnej. Z resztą pani nawet nagrała filmik jak się zajadam, więc zobaczcie sami jakie pyszności dostałem:
(nawet Nakrapiana się przyczaiła)

Była jeszcze strasznista piłeczka .. taka piszcząca .. Człowieki myślały, że będzie mi się podobać, a ja się jej po prostu boję i to tak bardzo, że potem bałem  się Pani :( Lęk przed panią przeszedł mi jak zaczęła kroić kurczaka :)
Co do piszczaka, to mam do oddania żółtego piszczącego potffffora!
Żeby dostać piłkę wystarczy odpowiedzieć na pytanie:
Kiedy trafiłem do moich człowieków (miesiąc i rok)?
Odpowiedź wpiszcie w tytule maila. Wygra ten, kto wyśle maila najbliżej godziny 15:00 :)
Zapraszam!

  • Zapraszamy do nas :) my kiedyś swojego czasu również wcinaliśmy kości i tym podobne , do czasu aż nie wypadły trzy przednie zęby na dole i nie weszła do rodzinnego gniazdka suczka :D Baffi stał się mało tolerancyjny pod względem „dzielenia” się kością nawet kiedy oboje mieli swoje.. :/

    • no ja też swoich kości pilnuję! :) co do zębów to musiało psisko mieć je osłabione, bo psia szczęka jest dostosowana do rozgryzania.

  • Zapraszamy do siebie ! :) my kiedyś kupowaliśmy kości wędzone i tym podobne do póki nie zgubiliśmy trzech przednich zębów no i nie wkroczyła do rodziny suczka :D

  • Super, ma życie twój psiaczek =)
    Same pyszności!!!
    Mój Beny za to o wiele bardziej woli wszystko co piszczące, bo tamto co nie piszczy to nudne =)

    Pozdrawiam Natalka i Beny

    • oj no to już dostajesz mailika z prośbą o podanie adresu wysyłki piszczaka :)

  • co do gryzaków to jestem zwolennikiem naturalnych czyli prawdziwy gnat wołowy niezależnie od wielkości psa. Wszystkie suszone czy wędzone uszy, skóry i inne cuda to jak dla mnie śliska i ryzykowna sprawa. Niestety zbyt często w pracy spotykałam przypadki utknięcia w jelitach tych fragmentów lubi zatrucia spowodowane takimi gryzakami. Najfajniejsza jest nautra, w końcu pies to mięsożerca więc po co dawać mu sztuczne gryzaki ?
    Pozdrawiam

    • oj kurcze .. nie wiedziałem że to tak poważnie może zaszkodzić .. a taki wołowy gnat nie utknie w jelitach?

    • Wołowy gnat jest nazwijmy mocno twardy i pies średniej wielkości musi sporo czasu poświęcić na jego obrobienie ale nigdy nie zje takich kawałków, które mogłoby spowodować zaczopowanie jelit. Po za tym kości nie daje się na cały dzień tylko nadzoruje. Moje dziewczyny często dostają gnaty wołowe, choć u chocolaty już zwalniam z tym bo z racji wieku metabolizm zwalnia i gorzej już toleruje. JEdnakże dla młodego psa to rewelacja. Przy czym ten gnat musi być duży! Im większy tym lepszy :)

    • dziękuje za informację, już wysyłam panią do osiedlowego mięsnego :)

      a jakieś kostki jeszcze poza owym gnatem mogę zjadać?

  • człowieki teraz mają „nienormowany” czas pracy, skutkuje to tym, że potrafią do wieczora pracować, ale w ciągu dnia mogą sobie pozwolić na dłuższe spacery ze mną :)

  • Noo ale masz pyszności! :)
    Ehh a ja wczoraj do 15 w szkole.

    Pozdrawiamy.

  • Noo ale masz pyszności!! :)
    Ehh a ja wczoraj do 15 w szkole.

    Pozdrawiamy! :)

  • Wiesz ,że mam sklerozę i nie pamiętam kiedy ??!
    Ważne ,że trafiłeś :-)))