M jak Mazury

IMG_20140501_113626

Bardzo lubię jak człowieki mają dużo wolnego, bo to zawsze wiąże się z większą ilością czasu, który mi poświęcają. Majówkowy długi weekend to ogrom szczęścia dla nas wszystkich, cztery dni z moimi człowiekami! Jednak tym razem byłem niesamowicie zaskoczony nowymi miejscami, w które zabrały mnie moje człowieki.

*Uwaga! Będzie bardzo dużo zdjęć.

IMG_6197

W środę zapakowaliśmy się do samochodu. Ku mojej uciesze jechały z nami jeszcze fajne człowieki: Piotrek i Marta. Po ok 3 godz. dotarliśmy na miejsce. Byliśmy na Mazurach, a dokładniej w Mierkach (okol. Olsztynka). Zakwaterowanie mieliśmy w drewnianym domku. Bardzo przyjemne miejsce, między dwoma jeziorami praktycznie w samym lesie. Super trasy spacerowe, człowieki nawet na rowerkach wodnych pływały.

Niby zimny był ten weekend majowy, ale jednak udało nam się złapać trochę słonka. Ja to nawet się kąpałem, i to kilka razy! Mało tego, zobaczcie jak nurkuję: KLIK

IMG_6297

*zdjęcie z serii „follow me” – więcej o tym już wkrótce.

IMG_6299

IMG_6317

IMG_6339

IMG_6472

Patrzajcie jakie wilczysko ze mnie :)

IMG_6359

IMG_6434

IMG_6369

IMG_6382 mazury 001

IMG_6463

Po kąpieli należało się ogrzać, zanim doszło do rozpalenia grilla człowieki rozpaliły ognisko i smażyły kiełbachy na kijkach.  Ja oczywiście pomagałem zbierać chrust i patyki, a także dzielnie je „siekałem” na mniejsze kawałki, żeby wygodniej było dokładać do ognia.IMG_6541

IMG_6532

IMG_6549

Niestety, drewniane domki nie należały do najcieplejszych, więc, cobym nie marzł, spałem z człowiekami pod kołdrą (a racze dwoma kołdrami i kocykiem).

IMG_20140503_073304

Piękne tereny, możliwość obcowania z naturą, w dzień takie widoki:

IMG_6669

Nocą gwieździste niebo i nawoływania nocnych łowców – pani została mianowana „naczelnym ornitologiem wyjazdu”.

IMG_6482

Fakt, że nasz domek był praktycznie ostatnim to zdecydowany plus dla mnie. Mogłem sobie swobodnie galopować dookoła „naszej posesji”. Jeśli akurat nie galopowałem, to oglądałem świat z okna KLIK.IMG_6487

W takich okolicznościach przyrody nie mogło oczywiście zabraknąć treningów, wyjątkowo udało nam się ruszyć tyłki z rana – bardzo dobry sposób na rozgrzanie się jak aura nie dopieszcza nas ciepłem. Najgorzej pani było zmotywować się do wygrzebania się spod ciepłej kołdry, ale nie miała wyjścia bo i tak musiała wyprowadzić mnie na spacer.

IMG_20140502_080023

IMG_6508

IMG_6538

Ośrodek Kołatek, w którym byliśmy to zdecydowanie psolubne miejsce. Poza mną było jeszcze kilka innych psiaków, z którymi miałem szansę się zakumplować. Człowieki żartowały, że klimat jest mocno kolonijny, a od pierwszego posiłku jeszcze bardziej utwierdzali się w tym przekonaniu. Polecam jechać w cieplejszych miesiącach niekoniecznie z wyżywieniem – zwłaszcza, że grilla można postawić sobie pod domkiem, a i w centralnym punkcie jest miejsce na ognisko i palenisko/kominek gdzie za dodatkową opłatą (20 zł) można kupić taczkę z drewnem na opał i nagrzać kości, i przy okazji upiec kiełbaskę.IMG_20140502_225529