Jestem Rekrutem!

14713715_1170776446302688_7216493368531311474_n

Dużo się u mnie ostatnio dzieje, więc też mniej czasu i energii było na bloga, ale na szczęście już sobie poukładałam plan dnia i mogę napisać Wam kilka słów o tym jak zostałam rekrutem i o tym, że to nie koniec ;)

14707818_1173850685995264_4953472092514792873_o

Runmageddon robicie to doskonale!

Po biegu czytałam wiele opinii, że bieg miał słabe przeszkody, że mało finezji itp… zawsze się znajdzie ktoś, komu się coś nie spodoba. Ja uważam, że organizatorzy zrobili coś niesamowitego – połączyli ludzi we wspólnej mordędze :) Takiej współpracy między zawodnikami jeszcze nie widziałam. Oczywiście sama wielokrotnie korzystałam z pomocy silnych męskich ramion.

Niezależnie od dystansu nie wyobrażam sobie biec bez tak doskonałego wsparcia jakim byli Przemek i Asia! Przemysław dosłownie holował mnie w rzece i pomagał przy przeszkodach (także innym uczestnikom). W tym miejscu bardzo dziękuję za pomocną rękę i przeciągnięcie mnie przez wodę, błoto i pod samochodami :)

_54a4621

Paradoksalnie najtrudniejszy dla mnie był sam element biegu, a nie przeszkody. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju wspinanie, a i lodowa kąpiel nie była najstraszniejsza (choć moja mina może pokazywać lekki szok termiczny).

Taki bieg pomimo, że nie biegliśmy po wygraną, a „tylko” po to by dobiec do mety, był dla naszej trójki małym wielkim sukcesem. Zmęczenie i radość na mecie, zwłaszcza po pokonaniu ostatniej przeolbrzymiej ściany (która mnie przyprawia do dziś o dreszcze) sprawiają, że pamiątkowy medal nabiera dodatkowej wartości.

Okazuje się, że jednak na rekrucie się nie skończyło, bo na fali szaleństwa po śląskim rekrucie całą trójką zapisaliśmy się na majowego klasyka!

Teraz pozostaje mi wziąć się za siebie i przygotowywać się do majowego startu, koniec z chorowaniem i innymi jesiennymi wymówkami :)

Do pobiegania!