Jak zapewnić psu zdrową skórę i sierść?

Jakiś czas temu na facebooku zapytałem Was o sprawdzone metody na poprawę kondycji sierści i skóry u psiaków. Mile mnie zaskoczyliście ilością i różnorodnością pomysłów :)

Wymieniliście (kolejność przypadkowa): karmy z tłuszczem, co kilka dni kawałek słoniny, siemię lniane, tuńczyk z puszki, żółtko z jajka, olej z łososia, marchewka, olej (taki jak do smażenia), ryba (najlepiej morska), przecieranie sierści szmatką zwilżoną w ciepłej wodzie z cytryną, ser twarogowy, olej z pestek winogron, oliwa z oliwek, poleciliście także kilka gotowych specyfików dostępnych w sklepach zoologicznych.

Zasadniczo Wasze specyfiki krążą wokół kwasów omega, tłuszczy oraz witamin z grupy B :)

Ja dostałem paczuszkę z Gammolenem (który też pojawił się w Waszych propozycjach na FB) i od jakiegoś czasu człowieki podstępnie przemycają mi go w śniadaniu, ale o jego działaniu za chwilę.

Porównałem skład Waszych metod i specyfików ze składem tabletek, które biorę ja :)

gammolen_psiewedrowki_pl

Siemię lniane – zawiera związki śluzowe, kwas tłuszczowy omega-3, białka, fitoskładniki (lignany), flawonoidy, błonnik pokarmowy, enzymy (linamaraza), składniki mineralne (magnez, wapń, cynk, żelazo, potas, miedź, mangan), witaminy (B1, B6, PP, kwas foliowy, kwas pantotenowy, E). 

Ma działanie przeciwbakteryjne oraz przyspieszaja gojenie się ran. Związki zawarte w siemieniu chronią skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Odżywiają, nawilżają i uelastyczniają skórę, zapobiegają łuszczeniu się naskórka, leczą podrażnienia i wypryski. Znacznie poprawiają stan i wygląd włosia.

Ryby/Tuńczyk z puszki – idealną sytuacją byłoby jedzenie wyłącznie świeżych ryb, złowionych w naturalnych zbiornikach, niestety niewiele osób ma taką możliwość. Zdecydowanie polecam kupowanie mrożonych płatów niż puszkowanych odpowiedników, dlaczego? Przeczytajcie artykuł TUTAJ

Ryby to przede wszystkim rewelacyjne źródło białka oraz kwasów omega, a także całej gamy witamin. Co oczywiście bardzo dobrze wpływa nie tylko na kondycję skóry i włosia, ale także ma pozytywny wpływ na cały organizm.

Bardzo fajnie wyszczególnione wartości odżywcze ryb znajdziecie TUTAJ

Żółtko z jajka – niestety demonizowane z powodu cholesterolu, a niesłusznie, bo nie ma badań potwierdzających teorię jakoby jajeczko powodowało podwyższenie poziomu cholesterolu, poza tym zawiera lecytynę i kwasy omega 3, które poziom cholesterolu obniżają :) 

W kwestiach sierściuchowych najważniejsze są kwasy omega oraz wit. A, C oraz wit. z gr. B

Olej z łososia – dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych pozytywnie wpływa na odporność oraz wygląd sierści i skóry. Dodatkowo ma on działanie przeciwzapalne, dlatego może być pomocny w przypadku alergii oraz schorzeń układu kostno-szkieletowego. Dodatkowo kwasy tłuszczowe DHA i EPA pozytywnie wpływają na mózg i oczy.

Marchewka – zawiera witaminy A, wit. z grupy B oraz karoten (poza tym masę innych wartości). Każde z nich ma rewelacyjny wpływ na skórę. Picie soku z marchwi zaleca się m.in przy stanach zapalnych skóry a u człowieków wyciąg z marchwi dodawany jest do kremów. 

Przecieranie sierści szmatką zwilżoną w ciepłej wodzie z cytryną – poza oczywistą zawartością witaminy C w tym owocu, cytryna zawiera także witaminy A, E, B1, B2, B3, B6

Olej z pestek winogron –  witaminy A, D, E, K oraz kwasy omega 6.

Olej ten wspomaga regenerację skóry i działa przeciwrodnikowo. Ma działanie tonizujące, przywraca jędrność skórze oraz pomaga wzmacniać jej barierę ochronną. Przy regularnym używaniu sierściucha jest błyszcząca.

Oliwa z oliwek – wzmacnia sierściuchę i nadaje jej zdrowy połysk. Oliwa zawiera także wit. A i E, ale tak na prawdę najważniejsza tutaj jest wit. F, która chroni skórę przed utratą wilgoci, ponieważ przywraca naturalną barierę lipidową naskórka. Wpływa kojąco na skórę podrażnioną, a przy okazji likwiduje szorstkość skóry.

Olej lniany – zapobiega matowieniu sierści i różnym chorobom skóry np. łupieżowi. Jest bogaty w kwasy omega. Zalecany przy skórze wrażliwej. Poprawia elastyczność skóry, przyspiesza regenerację oraz ma działanie przeciwbakteryjne. W zasadzie mogę Was odesłać do pierwszego punktu czyli do siemienia lnianego.

Olej z ogórecznika – może stanowić wsparcie nawet przy ciężkich dolegliwościach.Poprawia elastyczność skóry a także ma działanie złuszczjące. Stosuję się go na: oparzenia, odmrożenia, owrzodzenia, czyraki, wybroczyny, świąd, stany zapalne skóry oraz trudno gojące się rany. Wykazuje działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i grzybobójcze.

WAŻNE! oba oleje żeby mieć pełnię swoich właściwości muszą być tłoczone na zimno, czyli w temp poniżej 50 stopni.

Pani mówi że dotychczas najbardziej znanym źródłem kwasów omega 3 były ryby i tran. A obecnie pozyskuje się je także z roślin, co ma wiele zalet – nie powoduje uczuleń i sprawia, że są one dobrze tolerowane i przyswajane.

Czy zjadanie tabletek ma sens?
Na pewno zdecydowanie mam ładniejszą sierściuchę, to znaczy ładnie się błyszczy i mniej wypada (na co człowieki ogromnie się cieszą, zupełnie nie rozumiem :)) Co jest niesamowicie istotne w moim przypadku to to, że nic mi się po tabletkach nie działo, nie miałem żadnych perturbacji żołądkowych (ci którzy czytają mojego bloga lub śledzą mnie na FB wiedzą, że potrafię dość ekstremalnie reagować na najdelikatniejsze zmiany w jadłospisie, w tym na tabletki). Natomiast efekty specyfiku zdecydowanie bardziej zauważy moja kumpela, o której kilka słów poniżej.

Tora

Tora ma alergię na wszystko w tym na ryby, pszenicę, kurczaka i całą tonę innych produktów. Zasadniczo niewiele dziewczyna jeść może i ma okrutne problemy ze skórą. Jej pani mówi tak:

Po licznych obchodach lekarzy i badaniach przeróżnych psie dziecię choruje na żołądek, przełyk, stawy i ma mega alergie na wszystko: kukurydza, marchewka, ryba, liscie, trawy… Sierść wypada i bardzo długo nie chciała się zrobić „goldenia” była krótka „poszarpana”poza tym na skórze ma mega hmm można to nazwać łupieżem koloru czarnego. Płaty potrafią mieć rozmiary 2×3 cm, skóra swędząca (pomijam że ma sporo kaszaków). Tora ma cały brzuszek, łapy, boki czarne.

Dziewczyna już stosowała Gammolen i stan skóry i sierści zdecydowanie się poprawił, sierść stała się błyszcząca i bardziej gęsta. Niedawno Torcia dostała paczuszkę z tabletkami, więc na opis efektów trzeba będzie trochę poczekać. 3mam kciuki :)

  • anbarent

    Swoje psy myję naturalnymi mydłami bez chemii. Złożone z naturalnych olejów genialnie wpływają na sierściuchy. Poza tym nie podrażniają i nie uczulają. Mydła kupuję w Love for Pets.

  • Pingback: Dieta to styl życia - Psie Wędrówki()

  • Pingback: Gammolen - jak poprawiłem kondycję sierściuchy | Psie Wędrówki()

  • agata

    Ja z Rocksem od zawsze mam problemy z obfitym linieniem. A z racji tego, że jest to pseudolabek to trwa to cały rok z równie gigantycznym natężeniem. Od trzech tygodni 2,3 razy w tygodniu dodaję mu żółtko do karmy i efekt jest JUŻ powalający. Zdecydowanie kłaczenie się zmniejszyło o jakieś 70%!

    • jest sporo domowych sposobów, super że znaleźliście swój :)

  • Chyba w takim razie wypróbujemy też te tabletki :)

    • ja osobiście mogę polecić, kumpela zjada je jak smaczki, ja w karmie ich nie zauważam :)

  • Dominika Wączek

    Marat z Anulą mają dodawany do jedzenia wspomniany przez Ciebie olej z pestek winogron, rzeczywiście polecamy. Ponadto jedzą sporo marchewki, bo lubią bardzo, zwłaszcza Maraś :) W karmie mają oleje z ryb, ponadto czasami jedzą ugotowaną rybkę (dorsza, makrelę). Do pieczonych ciasteczek w domu mają dodawane siemię lniane. To wszystko sprawia, że rzeczywiście sierść mają ładną. Marat ma problem z sierściuchą z końcem lata i początkiem jesieni, ale to raczej przypadłość sezonowa…

    • Bella Vita

      Proponuje wypróbować mikstura Słoneckiego , wielu pieskom pomogła pozbyć się alergii…