Jak bezstresowo przeprowadzić się z psem?

#przeprowadzka #sprzedamrower #psiewedrowki #gdziemiejscedlapsa? #skadtyleciuchow? #tyleskladania #masakra

A post shared by Ja, Frelka (@jafrelka) on

Ci, którzy czytają mojego bloga wiedzą, że oczekujemy pojawienia się małego człowieka i z racji tego przeprowadziliśmy się z kawalerki na mieszkanie dwupokojowe*.

*zapraszam na spacery na Kabaty :)

Jestem zwierzęciem z natury odważnym inaczej i wiele sytuacji mnie stresuje. Człowieki nie wiedziały jak ogarnę rzeczywistość mieszkania w nowej lokacji. Zazwyczaj przy pakowaniu walizki i wynoszeniu z domu rzeczy ja jadę z człowiekami… a tu przykra niespodzianka, bo człowieki WSZYSTKO zapakowały w kartony i przez dwa dni wynosząc SWOJE rzeczy mnie zostawiali w domu. Ależ ja tego nie rozumiałem. Okazało się, że pani sprzątała nowe lokum i nie chciała, żebym wdychał chemię.

Po tych strasznie długich dwóch dniach zostałem oprowadzony po naszym nowym mieszkanku :) Jeżeli macie taką możliwość to pokażcie Waszemu psiakowi nowe lokum jeszcze przed przeprowadzką, albo chociaż okolicę, żeby pieseł kojarzył nowe zapachy z domem. Ja od razu miałem swój kocyk, miskę i zabawki i bardzo mi to pomogło, choć pełnię aklimatyzacji miałem dopiero jak te irytujące miałczydła były z nami.

Rada dla Was:

Warto wykorzystać psią ciekawość. Jeśli psiak jest w nowych miejscach podekscytowany i węszy wszędzie gdzie się tylko da to podrzuć mu kilka smaczków lub zabawek, żeby dobrze kojarzył nowe lokum.

Niby tylko jedno pomieszczenie więcej, a wprowadziło ono sporą zmianę. Bo teraz mam dwa posłania – jedno w pokoju dziennym a drugie w sypialni. W pokoju dziennym na kanapę wolno mi wskakiwać a w sypialni nie – tego już nie rozumiem, ale skoro tak człowieki mówią to tak już musi być.

Rada dla Was:

Ogoniasty może próbować wykorzystać „nieuwagę” i trochę naginać panujące do tej pory reguły. Jeżeli w poprzednim domu coś było zabronione to zmiana lokacji nie powinna zmieniać zasad panujących w domu. Psy to cwane bestie i będą próbowały wykorzystywać każdą okazję.

#pieskanapowy #Fado #psiewedrowki #kopytka #psiestopy #paryżana #księciunio #dogstagram #doggy

A post shared by Ja, Frelka (@jafrelka) on

Poza kilkoma dniami przeprowadzki i układania wszystkiego w nowym mieszkaniu rytm dnia nie został w żaden sposób zachwiany. Innymi słowy pani z brzuchem i ze mną chodzi na regularne spacery, pan do pracy, a koty albo mnie wkurzają albo śpią na drapaku.

Rada dla Was:

Każda dodatkowa zmiana to kolejny stres, którego pies może nie ogarnąć. Warto porozmawiać z sąsiadami po powrocie z pracy czy psiak nie szczekał albo nie wył. Normalne jest, że zwierz musi nauczyć się odgłosów nowych sąsiadów więc może poszczekiwać.

IMG_5629

Rada dla Was:

Jeśli na nowe lokum zabieracie meble, znane zapachy pojadą z nami. Jeśli nie – warto zostawić psu nieprane legowisko i jego zabawki, a do tego wrzucić mu tam swoją koszulkę.

Rady, które wyczytaliśmy w internetach:

  • dużo smaków i nagradzanie w każdym pomieszczeniu – zwłaszcza przy lękliwych psach
  • feromony – mają działanie uspokajające
  • jak najwięcej czasu spędzać z psem w nowym miejscu
  • dać psu na czas nieobecności coś co należy do jego człowieka (bluza, koszulka), żeby czuł zapach
  • pozwolić ogoniastemu swobodnie poruszać się po wszystkich pomieszczeniach

ps. Wszystkie spostrzeżenia i rady wynikają wyłącznie z naszych obserwacji i doświadczeń. Nie jesteśmy specjalistami od psiej psychiki, ale znamy nasze sierściuchy. Jeżeli macie swoje sprawdzone sposoby to piszcie, chętnie przeczytamy.

  • Moi tez się obawiali jak zniosę przenosiny ale okazało się, że zupełnie nie potrzebnie. Wszedłem, powąchałem, wybrałem sobie kąt i w nim zostałem.

    • ale super! :) a jak długo trwała przeprowadzka?

      • Najpierw był remont – około miesiąca malowania itp. A przenoszenie i ustawianie gratów jakies 3 dni. Wszedłem do pustego mieszkania a potem mnie przestawiali z kąta w kąt wnosząc kolejne meble. Towarzyszyłem na każdym etapie. Najgorsze było dopiero zostanie samemu w nowym miejscu. Ze 2 dni powyłem ze smutku a potem już luz.

        • no ja mam to szczęście, że pani już na l4 i siedzi w domu ze mną cały czas :D

  • Mam to szczęście, że T. świetnie adaptuje się do nowych sytuacji i w zasadzie w każdym domu czuje się, jak u siebie, więc z przeprowadzką nie mieliśmy żadnego problemu – szczególnie, że nie przeprowadzaliśmy się daleko i tereny spacerowe zostały w zasadzie te same. :)

    • ooo no to super :) Fado najbardziej emocjonalnie przeżył chyba te dwa dni jak nas praktycznie nie było i pojawialiśmy się tylko po rzeczy do przewiezienia.

  • U nas było o tyle fajnie, że od kupna domu do przeprowadzki minęło 7 miesiecy – 7 miesięcy remontu, w którym aktywnie uczestniczyliśmy, a właściwie zrobiliśmy własnymi rękoma. Psy nam towarzyszyły, przyjeżdżały na wieś na spacery, a w pewnym momencie z zostawania na jedną noc zrobiło się wiecej. Na poczatku szczególnie Bohun oczekiwał, że zaraz pojedziemy do domu… ale po jakichś 2 tygodniach zaakceptował nowe miejsce w 100%. Zuzia nie miała najmniejszego problemu, dla niej wszystko jedno gdzie, byle z nami (Bohun to taki troche stary kawaler z nawykami ;) ), a młoda juz tu się urodziła.

  • Niuchacz

    My przez ponad 2 lata posiadania psa przeprowadzaliśmy się… 4 razy. Mamy to szczęście, że Nuśka w każdym nowym miejscu jest odważna, z chęcią sama zwiedza i nie ma obaw przed nowymi miejscami. Tak jak nowe miejsce do mieszkania czy zwykłe odwiedziny u znajomych nie są jakimś bardzo stresującym doświadczeniem, a nawet bardzo radosnym dla psa.
    Ale właśnie w momencie pakowania się pies wiecznie pod nogami, łeb na torby, wiecznie smutna mina tylko do momentu gdy nie zaczeliśmy pakować jej rzeczy- już było wszystko spoko bo to dla niej oznaczało, że pies jedzie z nami ;)

    • haha no Fado też czekał aż jego rzeczy będą spakowane. O ile wizyty w nowych mieszkaniach jak jedziemy w gości są czymś fajnym o tyle jak wynosiliśmy rzeczy z mieszkania było widać jego konsternacje i niepokój w nowym miejscu.

  • Anna J.

    Moja „Katarzyna” też lubi wylegiwać się na kanapie, zwłaszcza kiedy Pan wybywa z domu. A otoczenie ( klatkę, sąsiadów, parki) pies zaakceptował?

    • okolicę już tak, co do sąsiadów to Fado w ogóle ma problem z akceptacją ludzi ;) ale nie szczeka jak ktoś po klatce schodowej łazi