dzień policjanta

Dziś mamy dzień policjanta czy tam policji .. w takim razie jest to także dzień psa policyjnego :)
i dziś właśnie o tym będzie ;)

Dzielne, doskonale wyszkolone, posłuszne i budzące respekt – psy policyjne!

Zgodnie z ustawą o policji pies jest środkiem przymusu bezpośredniego podobnie jak pałka policyjna. Można go użyć w sytuacjach, w których dopuszczalne jest użycie broni. Tak jak przed oddaniem strzału, przed spuszczeniem psa ze smyczy policjant ostrzega: „Stój, bo zostanie użyty pies”. Jeśli przestępca to zignoruje i kontynuuje ucieczkę, a pies rozpocznie pościg, policjant w zasadzie niewiele może już zrobić, bo zatrzymanie psa jest trudne. Rozpędzony czworonóg potrafi z łatwością powalić na ziemię ściganego i dotkliwie go pogryźć ( w przypadku pogoni za niebezpiecznym przestępcą psu zdejmuje się kaganiec). Odniesionym ranom winny jest sam zatrzymany, bo zlekceważył ostrzeżenie policjanta.

Poza psami patrolująco-tropiącymi w policji pracują także psy do zadań specjalnych, takich jak wyszukiwanie narkotyków i materiałów wybuchowych. Są też psy osmologiczne – identyfikujące osoby po zapachu. Niestety informacje przez nie zebrane sądy traktują wciąż jako poszlaki. Nie są dowodami w sprawie tak jak np. odciski palców. Policja dysponuje także psami specjalizującymi się w szukaniu zwłok.

Nie każdy pies nada się do pracy w policji. Pierwszym kryterium są warunki fizyczne, drugim charakter. Pies – zwłaszcza szkolony do patrolowania miasta – musi być dobrze zbudowany i mieć szeroką klatkę piersiową, co gwarantuje dostarczenie mu odpowiedniej ilości tlenu podczas wysiłku. Najlepiej w tej roli sprawdzają się owczarki niemieckie, które są przystosowane do pracy w różnych warunkach atmosferycznych. Kandydat na psa policyjnego nie może być również chory na dysplazję. Jest to choroba dziedziczna występująca zwykle u dużych ras takich jak owczarki niemieckie.

Przede wszystkim zwierzę musi być odważne. Pierwszy test, który to weryfikuje, to reakcja na strzał. Jeśli pies ucieka albo zachowuje się agresywnie wiadomo, że kariery w policji nie zrobi – tłumaczy aspirant sztabowy Wacław Skorupa.

Kolejny sprawdzian – istotny zwłaszcza dla psów szkolonych do zadań specjalnych – to aportowanie w pomieszczeniach. Pies przyzwyczajany jest do różnych typów podłoża: posadzki, wykładziny, desek, luster na ścianach. Dodatkowo na drodze do aportu ustawia się przeszkody tj. ławki, metalowe szafki. Treser rozprasza psa rzucając puszkami, grzechocząc. Jeśli mimo to pies przyniesie schowany przedmiot tzw. aport – to test ma zaliczony. Kolejny etap to aportowanie na zewnątrz. Kandydata na psa, który ma w przyszłości szukać materiałów wybuchowych może jednak zdyskwalifikować brak umiejętności tzw. wyhamowania pracy węchowej tzn. powstrzymania się od złapania aportu aż do momentu, gdy zezwoli na to przewodnik. Opanowanie tej sztuki jest kluczowe, bo gwarantuje, że pies nie dotknie niebezpiecznego materiału ani nie uruchomi zapalnika np. szczeknięciem.

Dobry pies policyjny to taki, który na każdy atak reaguje odwetem. Nawet jeżeli ma do czynienia z przeciwnikiem uzbrojonym, nie może okazać strachu. Tę umiejętność sprawdza się symulując walkę z psem.

– Pozorant ubrany w gruby ochraniacz tzw. mufę atakuje psa na przykład piankową pałką obszytą skórą. Prawidłowa reakcja psa to mocne złapanie zębami pozoranta za rękaw ochraniacza. Zwierzę powinno zaatakować także mając założony kaganiec. Takie zachowanie daje 90 proc szans, że pies sprawdzi się w służbie – wyjaśnia Wacław Skorupa.

Obok agresji pies uczony jest także posłuszeństwa. Dzięki temu przewodnik jest w stanie zapanować nad jego instynktami.

Podstawowe wyszkolenie psa i jego przewodnika trwa cztery i pół miesiąca i kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych. Spośród dwudziestu zakupionych psów do służby nadają się nie więcej niż cztery – pięć.

Ciekawostki

-Oficjalne imię psa policyjnego uzależnione jest od rocznika szkolenia. Np. rocznikowi 2009 w krakowskiej policji przyporządkowane jest około 200 imion zaczynających się na literę C. Spośród nich wybiera się jedno i nadaje psu.

-Jednym z najlepszych psów tropiących jest bloodhound. Gdy złapie trop trudno za nim nadążyć. Jeśli coś znajdzie, wydaje z siebie charakterystyczny zaśpiew.

-Owczarek belgijski malinois to pies posłuszny tylko jednemu przewodnikowi. Bardzo trudno mu zaakceptować członków rodziny. Obcych nie toleruje wcale.

Mądrości i fragmenty wywiadu zaczerpnięte ze strony cafeanimal.pl
__________________________________________________________________________

Czy miał ktoś okazję bawić się, przebywać albo szkolić takie psy?

Ja byłam na pokazie (bez Fado) i powiem wam, że robi to ogromne wrażenie, swoją drogą psy zdecydowanie nie są szkolone na smaczki, natomiast zachowania i reakcje jakich zwierzęta muszą się wyuczyć ‚na smaka’ nie dałoby rady, albo trwałoby zdecydowanie dłużej.

ps. my 5.08 idziemy na spotkanie z psim trenerem (ale nie takim policyjnym) – trzymajcie kciuki za Fadziocha :)

  • Bardzo ciekawa notatka. Psy mają niesamowity potencjał co pokazują właśnie takie psy pracujące. Fado powodzenia z trenerem!

  • Ciekawy post :))) Kiedyś chciałam szkolić psy i w sumie mi to nawet wychodzi, bo podobno głupiego z natury psa (czytaj charta afgańskiego) ociupinkę nauczyłam :DDDD
    jak będą pokazy w Lublinie psów policyjnych, to też się wybiorę.
    pozdrawiam ciepło

  • jak można nie chcieć smaczkow .. ehh

    Jasna ja się nie nadaję na policyjnego (ale dziękuję), zbyt strachliwy jestem :P

  • z tego co zauważyłam na kursie PT, to ani jeden ONek nie chciał się szkolić na smaczki – niejadki ;) W psa można było rzucać kulkami jedzenia i nic ;)
    Ale patyczek, zabawka to fun!

  • Z ciekawością przeczytałam .
    Fado idziesz na psa policyjnego ??!
    To będziesz najprzystojniejszym psem służbowym :-)))