Czyżby pojawiła się idealna piłka dla psa?

IMG_8475

Uwielbiam gonić piłki, co chyba jest całkiem normalne u psa. Najbardziej wkurzające jest to, że małe piłki szybko przegryzam (albo gubię w trawie), a duże w paszczy mi się nie mieszczą. Znacie to? :)

IMG_8482

Powiem tak, pani chyba udało się znaleźć piłkę idealną! Piszę „chyba”, bo mam ją od niedawna, aleeeee jest ekstra! Toys4Dogs przesłało nam ją do testowania, za co serdecznie dziękujemy.

IMG_8484

Poza tym, że ma gabaryty normalnej piłki (wielkość pomiędzy piłką siatkową a taką do „nogi”), jest zaprojektowana w taki sposób, coby można było w paszczy ją nosić – ma specjalne wyżłobienia dzięki którym i człowieki dobrze mogą ją złapać i daleko rzucić, i ja mogę z każdej strony ją schwycić. Dodatkowo materiał z którego jest wykonana nie nasiąka wodą i szybko schnie. Kilka razu udało mi się w nią zęba wbić a materiał nadal jest cały, nie rozpruł się. Zobaczymy jak długo wytrzyma w nienaruszonym stanie, a przy mojej zawziętości niewiele zabawek długo jest w stanie przetrwać ze mną pod jednym dachem. :)IMG_8490Jeżeli macie problemy z aportem to nie ma się co bać, że człowieki piłki nie znajdą. Jej żarówiasty kolor jest widoczny z daleka nawet w takiej trawie po jakiej hopsam na polach na Białołęce – a spróbujcie teraz znaleźć zieloną kortówkę :D

IMG_8494

Piłka stała się jedną z moich najulubieńszych zabawek, dlatego zabieram ją ze sobą na wakacje – dam znać czy przeżyła :)IMG_8502

Fajnie, że producent pomyślał i zrobił piłkę także dopasowaną rozmiarem do małych paszcz – rozmiar S. Ta, którą widzicie na zdjęciach to rozmiar L. [Pod tymi linkami można piłkę dozakupić]. Jeżeli macie trochę cierpliwości lub nie jesteście pewni czy piłka przeżyje Wasze zęby, to w lipcu możemy się spotkać większą grupą psiarskich i wspólnie pograć w piłkę :)
IMG_8505

Pierwsze rzuty :)

  • Pingback: Najpiękniejsze miejsca na ziemi: Hallstatt i Gosausee - Psie Wędrówki()

  • Pingback: Poleniłbym się na działce … | Psie Wędrówki()

  • My też juz od jakiegoś czasu czaimy na tego Fetcha, wydaje się ciekawą propozycją. :)

    • póki co sprawdza się rewelacyjnie, goldeniasta kumpela też nie dała rady jej zjeść :)

  • Fajny pomysł z tymi wgłębieniami do łapania, chociaż chyba wolałabym odrobinę mniejszą wersję (nie, żeby paszczy coś przeszkadzało, ale piłka wydaje się nieco za duża, żebym mogła wygodnie rzucić). W ogóle, ostatnio co chwilę trafiam na fajowe psie zabawki i płaczę wewnętrznie, że T. taka niezabawkowa i nie mogę wywalać kasy na te wszystkie cudeńka :P

    • haha przynajmniej nie czyścisz portfela :)

      a co do piłki to S będzie wam za mała, a L dla nas jest akuratna zarówno do rzucania jak i dla mnie do łapania :)

  • Kaśka

    Puz też ma słabość do piłek, a te do nogi szybko przegryza na flaka i nie da się tego porządnie kopnąć :/ A Twoja żarów zdaje się być całkiem, całkiem :)

    • no ja też niszczycielem jestem, chcę zrobić jej test zmasowanego ataku – zebrać grupę labiszonów i rzucić im tę piłkę na pożarcie :) może być ciekawie :)

      • Kaśka

        dobrze powiedziane, na pożarcie :P może przetrwa :D