Bieganie z psem – początki

Pani miała noworoczne postanowienie, że zacznie siebie i mnie przygotowywać do dogtrekkingu i powiem Wam, że całkiem nieźle jej poszło :) Mi też!

Pierwsze treningi polegały na wzajemnej nauce i stopniowym budowaniu kondycji – zarówno mojej, jak i pani. Długie spacery jednak szybko przestały nam wystarczać – ja dużo lepiej sobie radzę sobie ze zmęczeniem i szybciej się regeneruje niż pani. Wspólne bieganie miało spożytkować moją energię oraz zacieśnić nasze psio-ludzkie relacje. I wiecie co? Udało się!

10597394_622082177907385_1747038294_n

Pamiętajcie: to co jest najważniejsze to więź psa z człowiekiem i współpraca!

Od czego zacząć?

  1. od wyjścia na długi spacer – teraz już, a nie od jutra
  2. najważniejsze dla człowieka to wygodne buty – wiele sklepów sportowych dobiera but do stopy
  3. psu na dłuższe dystanse należy zabrać wodę
  4. szelki – nigdy obroża – w przypadku mocniejszego szarpnięcia można zrobić psu krzywdę
  5. dla wygody człowieka warto zaopatrzyć się w pas biodrowy i tutaj odeślę do bloga podróże z psem gdzie Kasia w przystępny sposób opisała sprzęt do biegania
  6. jak pas to i smycz z amortyzatorem, zarówno dla wygody jak i dla bezpieczeństwa

927140_843834625650642_850721843_n

Oczywiście najważniejsze są chęci! Bez nich nawet najdroższy sprzęt nic nie da. Pamiętajcie: dla człowieka najważniejsze są wygodne buty (warto przejść się do sklepu, gdzie zrobią pomiar stopy), a dla psa szelki i człowiek na drugim końcu smyczy.

My dodatkowo używamy pasa biodrowego (zrobionego z uprzęży wspinaczkowej) i smyczy z amortyzatorem, która amortyzuje szarpnięcia na linii pies – człowiek.

Początki – pierwsze próby biegania z psem nie są łatwe, ale nie ma się co zniechęcać
Ja jestem stworzeniem nadpobudliwym i bardzo szybko się dekoncentruję, zwłaszcza w nowych miejscach. Z tego powodu pani nie była w stanie biec ciągiem dłużej niż 30 sekund.

Co ja mogę, że bywały sytuacje, w których bardziej mnie interesowała trawka i listki niż to całe bieganie?

Z racji tego, że biegam przypięty smyczą do pasa biodrowego, to moje nagłe zatrzymywanie się często kończyło się tym, że pani zatrzymywała się na ławkach lub drzewach :). Na szczęście po kilku treningach załapałem o co w tym wszystkim chodzi.
929215_279935168864496_1139569474_n

Komendy – pies, który rozróżnia kierunki
Założenie jest takie, że pies przypięty do człowieka ma biec z przodu (jak w zaprzęgu), komendy są więc niezbędne do „kierowania” futrzakiem, zwłaszcza że większość zawodów odbywa się na zalesionych terenach. My wprowadziliśmy pięć poleceń:
• Prawo i lewo – cobyśmy się nie rozbiegali i nie plątali między drzewami.
• Przód – pozwala uniknąć nagłego hamowania psa celem niuchnięcia źdźbła trawki, najczęściej pani używa tej komendy gdy widzi, że zwalniam lub biegam na boki i obwąchuję teren.
• Spokój – przydatne przy zbieganiu z górki lub w terenie kamienistym.
• Stój – przydatne zawsze, gdy trzeba się zatrzymać.
Wszystkich komend używamy także na co dzień, a miny ludzi, którzy widzą psa znającego kierunki są bezcenne :)

NAJWAŻNIEJSZE – nagrody! Ja uwielbiam mieć możliwość popluskania się po treningu KLIK

926512_474221359376040_1583837242_n

Najfajniejsze w tym sporcie jest to, że można go uprawiać z każdym psiakiem! :)

O naszym bieganiu słów kilka także w serwisie natemat.pl znajdziecie :)

Najbliższe zawody na jakich nas spotkacie:

4.10 – dogtrekking – Wisła – trasa mini

11.10 – canicross w Warszawie

  • Pingback: Co się działo w zeszłym roku - Psie Wędrówki()

  • Mam takie pytanie – o ile nauka kierunów lewo/prawo, do przodu jest prosta to komenda ”zwolnij” już sprawia problemy. Jak to zrobić? Wiadomo, że kierunków uczymy poprzez wymawianie komendy przy zmianie kierunku. Zatrzymywanie się też jest proste. Nie umiem jednak rozgryźć zwalniania ;) Jakieś rady?

    • my używamy komendy „spokój” na poczatku ściągałam lekko smycz tak że fado szedł powoli czasami nawet przystawał żeby na mnie poczekać no i oczywiście chwaliłam go. W pewnym momencie sam zatrybił czego od niego chcę

      • Też musimy spróbować jeszcze. Moja psinka chyba jest nieedukowalna na zwalnianie, ponieważ zawsze pruje do przodu ;)
        Ma takie małe łapki, że czasem się o nią boję.

        • maluch ma dużo energii więc nie ma sie co dziwić ;)

  • Pingback: Dogtrekking w Wiśle | Psie Wędrówki()

  • Pingback: 3 lata bloga! Co się udało i jakie mamy plany. | Psie Wędrówki()

  • BohunPies

    Ostatnie zdjęcie jest przepiękne :) Ja jakoś fanką biegania nie jestem, Bohun też nie lubi się przemęczać, ale był czas na wiosnę, kiedy zrobiliśmy sobie kilka treningów. Pas biodrowy i smycz to absolutnie genialne wynalazki i teraz jakiejkolwiek wyprawy nie wyobrażam sobie bez nich. Będziecie w Wiśle? My wybieramy się na MID :D

    • Będziemy w Wiśle ale na minimalnym dystansie – Pani ma zakaz przemeczania się teraz. Co do pasa i smyczy amortyzowanej to u nas jest to pierwsza rzecz którą pakujemy na jakiekolwiek wyjazdy :)

  • Anna J.

    Brawo dla Pani i Fadzia, choć na pierwszym zdjęciu Fado ma minę nietęgą, ale to pewnie to tylko wrażenie. Natomiast efekty biegania widać u Pani ( zwróciłam uwagę na FB). Kasta byłaby mi wdzięczna za możliwość biegania ze mną.

    • akurat tak wyszedł na zdjęciu no i jest mokry bo aportował w sadzawce :) jak wpadł do domu to za kotami jeszcze ganiał :) a efektów będzie coraz mniej powoli widać … ale to może w kolejnym wpisie ruszę temat co i jak ;)

      • Juz sie domyslamy, co i jak ;) Ale i tak fajnie, ze dalej biegacie :)